| < Marzec 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
RSS
piątek, 10 października 2008
Ulica Kupa czyli same problemy
Ulica Kupa długo była brzydką ulicą ze zruderowanymi budynkami i pojedynczymi, pełnymi śmieci parcelami.


Ulica Kupa: z lewej lata 80. XX wieku, z prawej 2003 rok

To się zmieniło gdy na Kupa zadomowiła się firma GD&K Group (ta od przebudowy ”szkieletora”). Zanim chłopaki (pardon, panowie) z GD&K Group dysponowali najsłynniejszym w Krakowie budynkiem z arabskim inwestorem i niemieckim architektem w tle, byli przyczyną jednej z pierwszych większych architektonicznych awantur na Kazimierzu.
Ich pierwszy kazimierski budynek – apartamentowiec przy ulicy Kupa 12 znalazł się w gronie finalistów konkursu Archi-Szopa w 2005. Natomiast drugi, przy Kupa 6, otrzymał w 2007 roku żółtą kartkę Archi-Szopy. Uczciwie trzeba zaznaczyć, że te budynki to dobra architektura. Ale w żadnym wypadku nie w tym miejscu. Co zresztą było wielokrotnie dyskutowane w różnych gronach, także z udziałem autorów projektów.
Finalnie budynki powstały, mieszkania zostały sprzedane a firma GD&K Group stwarza na ulicy Kupa problemy. Było już o nich w prasie (Dziennik Polski w każdym razie pisał). O co chodzi? Oba budynki firmy miały zaprojektowane w parterach garaże. W tym przy Kupa 6 inwestor postanowił już po jego wybudowaniu, zmienić garaż podziemny na lokal gastronomiczny. Okoliczni mieszkańcy zaprotestowali w obawie przed hałasem z ogródka knajpy. Rada Dzielnicy I postanowiła wyjaśnić okoliczności tej zmiany, wydając stosowną uchwałę.Faktem jest, że parkowanie na Kazimierzu wygląda dramatycznie. Oprócz mieszkańców parkują tu (na chodniku rzecz jasna) urzędnicy śródmiejskich biur, klienci kazimierskich lokali (obowiązkowo) i wszyscy, którzy wiedzą, że tu się za parkowanie nie płaci. Kazimierz jest największym parkingiem w centrum miasta i ulica Kupa nie jest wyjątkiem.


Kupa zastawiona szczelnie parkującymi samochodami to normalny widok

Zrozumiałe są więc obawy radnych i argumenty, że mieszkańcy budynków będą w tej sytuacji parkować na chodniku. Klienci i obsługa lokalu zresztą też. Uchwała wydana została niedawno (25 września). Jak się potoczą losy jeszcze jednej kazimierskiej knajpy, zobaczymy.


Parter budynku przy ul. Kupa 6 - zlikwidowane garaże

środa, 01 października 2008
Mania grodzenia

Widok od Placu Bawół w kierunku Dajworu

Nie za dużo tych płotów na każdym kroku?

piątek, 26 września 2008
Na jesień – czekolada

Żadna tam reklama, właścicieli nie znamy. Przynajmniej ja nie znam. Uwagę zwrócił nie tyle sklep, bo mijam go już od jakiegoś czasu, ale reklama w Internecie. Na reklamę trafia się nie całkiem przypadkowo, bo firma Google, zamieszczająca reklamy na stronie http://www.kazimierz.com/ właśnie ją tam umieściła. Oto link http://www.czekolada.krakow.pl/
Jako amator czekolady, sklep mam już dawno wyoglądany. Natomiast na internetowej stronie sklepu podoba mi się wszystko: czekoladowo-pistacjowe kolory, złoty, „secesyjny” ornament, rama obrazu w którą ujęto czekoladowe informacje. Tych informacji jest zresztą jak dla mnie trochę mało. Taki Pralus na przykład. Kojarzy się przyjemnie z pralinami. Ale praliny istniały już przynajmniej w XIX wieku (pojawiają się w każdym razie w literaturze). Pralus okazuje się jednak być facetem, który w końcu drugiego tysiąclecia wierzył w azteckiego boga Quetzalcoatl (czy jakoś tak). Albo Malagasy. Brzmi zamorsko, staroświecko, przypomina Madagaskar (Republika Malgaska?).
Fascynujące są te czekoladowe historie. Może by tak więcej? Chętnie poczytam. I pewnie nie tylko ja…

środa, 17 września 2008
Skałka od strony Wisły
Miejsce gdzie planowana była rozbudowa Krypty Zasłużonych wygląda tak



Tylko co z taką twórczością i jej autorami robić?
środa, 10 września 2008
Trwa remont ulicy Nowej
Znając dotychczasowe pomysły projektantów już się boimy efektu...


Dziś na Wolnicy

czwartek, 04 września 2008
30. rocznica wpisu na listę UNESCO

Właśnie mija 30. rocznica wpisania na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Naturalnego UNESCO krakowskich zabytków – w tym Kazimierza jako zabytkowego, unikalnego układu urbanistycznego.
Co będzie uczczeniem tej rocznicy w naszym mieście? Myślicie, że może zwrócenie uwagi na stan zabytków czy pokazanie pięknego, zachowanego „miasta w mieście” czyli takiej perełki jaką jest Kazimierz?
Ależ skąd. Musielibyśmy pokazać nadbudowane koszmarnie kamieniczki na Szerokiej, udawane zabytki, nietrafione uzupełnienia a przede wszystkim ostatni przebój: powrót parkingu na ulicę Szeroką. Z ochlapanym świeżą farbą brukiem, wyznaczającą miejsca parkingowe.


Miejsca dla urzędników śródmiejskich biur i wszystkich, którzy koniecznie MUSZĄ zaparkować w centrum miasta. Parking na Szerokiej jest w tym celu wręcz idealny. O idiotyzmie tej decyzji pisaliśmy we wpisie z 25 czerwca (do odszukania, przeczytania i obejrzenia zdjęć), nie będziemy się więc powtarzać.

Ulica Szeroka przed i po wprowadzeniu parkingu

Obchody świętowane więc będą....uroczystą sesją Rady Miasta Krakowa i koncertem. Podobno również plenerową wystawą na Rynku Głównym. Zobaczymy jak na tej wystawie zaprezentowany będzie Kazimierz...
W zasadzie to poniższe widoki mogą być podsumowaniem działalności instytucji odpowiedzialnych za krakowski obszar wpisany na listę UNESCO :-(

Widok z Szerokiej na Starą Synagogę przed i po wprowadzeniu parkingu (w tym drugim przypadku to właściwie brak widoku).

poniedziałek, 01 września 2008
Balon na Bulwarze Inflanckim

Od jakiegoś czasu na Bulwarze Inflanckim za szczelnym ogrodzeniem trwały intrygujące prace. Podejrzewano, że to przygotowania do instalacji zapowiadanej od roku nowej atrakcji pod Wawelem, czyli lotów balonem nad miastem.



No i właśnie stanął.



Nie wygląda nachalnie a póki brak tu tłumów chętnych do skorzystania z atrakcji oglądania Krakowa z wysokości, nawet sympatycznie. Z Mostu Grunwaldzkiego widok jest taki.


Chociaż mógłby być w kolorze nieba. Prawda, że ładniejszy?


Fotografie: Ewa Rypeść-Nowak

czwartek, 21 sierpnia 2008
Hostel

Ten osobliwy widok można zobaczyć na Szerokiej. Nawet jak na kazimierskie standardy jest to osobliwość. Czy możliwe jest wogóle funkcjonowanie takiego miejsca noclegowego ?

Dziwny widok, zwłaszcza w zestawieniu z odnowionym sąsiednim budynkiem z lewej. Na taką egzotykę chyba juz nikt nie poleci... 

sobota, 16 sierpnia 2008
Ulica Starowiślna – różowa oś urbanistyczna

Jakoś nikt nie zwrócił dotychczas uwagi, że ulica Starowiślna jest…różowo - pomarańczowa.
Widać to wyraźnie zwłaszcza teraz, gdy można spokojnie stanąć na środku skrzyżowania Starowiślnej z ulicą Dietla (remont torowiska). Perspektywa Starowiślnej w kierunku mostu Powstańców Śląskich jest w kolorze różowym.


Rozpoczynając wędrówkę Starowiślną w kierunku przeciwnym niż powinniśmy (jeśli chcielibyśmy zobaczyć ją zgodnie z założeniami czyli jako monumentalną oś zamkniętą widokiem na kościół Mariacki.) stajemy przed różową „bramą wejściową” na Kazimierz.

Z lewej narożny budynek (Dietla-Starowiślna) niedawnej piekarni. Z prawej sławny „Bar pod filarkami” (w planach zdaje się nadbudowa) działający „od zawsze” pod numerem 29 ku zadowoleniu starszych i młodszych mieszkańców Kazimierza oraz cała reszta całkiem obszernego, różowego budynku.

Teraz, przez chwilę róż jest zredukowany tylko do parterów. Za to jest dużo intensywniejszy. W okolicy numeru 41. skutecznie konkuruje a nawet przebija wyjątkowe nagromadzenie kolorowych tabliczek na elewacji. Parę kamienic dalej, w okolicach numeru 53.  też nie są w stanie stłumić go liczne granatowe, żółte czy czerwone szyldy. Po drugiej stronie ulicy elewacja kamienicy pod numerem 70. nieco wyblakła ale kolor widoczny wyraźnie. Z tych przysłowiowych „majtkowych różów”.


Miejscami jednakże, szczególnie tam, gdzie elewacje odnawiane są teraz, możemy zaobserwować przejście w trochę inne tonacje. Tam, gdzie kolor zmienia się w brzoskwinię mamy już prawie elegancję. Niedawno malowana kamienica pod numerem 28 (na parterze apteka) ma już kolor brzoskwiniowy. A odświeżone elewacje budynków pod numerami 51 czy 48 nadają tej części ulicy charakter subtelnej elegancji, której nie są w stanie zepsuć nawet szyldy. Tez jakby mniej nachalne tutaj.


Idąc jednak dalej mamy w okolicy Miodowej zaskakujące zderzenie starego z nowym. A wszystko, i stare, i nowe – w różu. Na początek dawna mykwa (obecny Klezmer Hois) na rogu Miodowej. No, róż ! I to z tych ciemnych. Naprzeciwko, pamiętający lata świetności i tytuł „Mistera Krakowa” (czy coś podobnego) klocek z zupełnie innej bajki, ale w ….tradycyjnym na Starowiślnej różu. Wyblakłym tym razem. Zaraz przy przystanku tramwajowym na Miodowej, niedawno otwarty hotel tradycje te podtrzymuje.



 I wreszcie całkiem świeża elewacja – róg Starowiślnej i Przemyskiej. Jaki mamy kolor?  Ależ tak :-)  Róż w dwóch odcieniach. Tu nawet siatka zabezpieczająca sąsiedni budynek na Przemyskiej jest różowa.


A zdawało się, że najbardziej różowa jest ulica Świętej Katarzyny.